Abstract
<jats:p>Książka dotyczy fenomenu sztuki, ale jej ujęcie radykalnie odbiega od zwyczajowej refleksji na jej temat. Autor utrzymuje, że sztuka jest – jak wszystkie ludzkie artefakty – historyczna, ale to, czym sztuka jest w istocie, jej niematerialna esencja, historyczna już nie jest. Innymi słowy: sugeruje, że to, co w sztuce najistotniejsze nie tylko z trudem (o ile: w ogóle! If at all) poddaje się konceptualizacji, ale coś więcej: twierdzi, że owa esencja wykracza, w trudny do wytłumaczenia sposób, poza historyczny czas powstania. Że innymi słowy: ze swej istoty sztuka jest transhistoryczna. Albo powołując hasło ze słownika filozoficznego: metafizyczna – w całej semantycznej rozciągłości tego przymiotnika. Sposób przejawiania się sztuki zmienia się wraz z historią (samo pojęcie sztuki też jest historyczne!), ale to wszystko, sugeruje Autor, należy do sfery akcydensów. Nie mają one większego wpływu na to, co naprawdę stanowi o tym, co w doświadczeniu sztuki najistotniejsze. Główną tezą książki jest jawnie wyrażone przekonanie, że w swych najwyższych realizacjach sztuka jest pełnoprawnym instrumentem poznania. Inaczej mówiąc: to nie piękno jest naczelną wartością (przekonanie Kanta), która opisuje jej wartość, ale – prawda (sugestia Heideggera). W swojej oryginalnej propozycji antropologicznej Autor pokazuje twórczość ożywianą pragnieniem odkrycia rzeczywistości nieosiągalnej w poznaniu potocznym a także w poznaniu naukowym. Przywołując konkretne przykłady z dziedziny poezji, malarstwa, muzyki i filmu, odsłania sferę poiesis jako przestrzeń prawdziwej ontofanii: porażającego swą mocą objawienia rzeczywistości widzialnej i niewidzialnej.</jats:p>